O cnocie, z której biorą się inne
„Wdzięczność nie jest tylko największą cnotą, ale matką wszystkich cnót.”
Cyceron powiedział to na sali sądowej, broniąc człowieka, który udzielił mu schronienia podczas wygnania, więc nie jest to po prostu sentymentalna refleksja, lecz argument, za którym coś rzeczywiście stoi.
Twierdzenie ma charakter przyczynowy — i właśnie to czyni je interesującym. Nie chodzi o to, że wdzięczność jest czymś dobrym, lecz o to, że to z niej wyrastają pozostałe cechy: człowiek, który naprawdę dostrzegł to, co otrzymał, ma już w sobie zalążki hojności i lojalności, podczas gdy ten, kto tego nie dostrzegł, musi je dopiero w sobie wytworzyć.
