O patrzeniu na to, co jest
„Pokora nie jest osobliwym nawykiem umniejszania siebie, czymś w rodzaju niesłyszalnego głosu: jest bezinteresownym szacunkiem dla rzeczywistości i jedną z najtrudniejszych i najważniejszych ze wszystkich cnót.”
Murdoch ratuje pewne słowo. Pokora w potocznym rozumieniu to odgrywanie własnej małości — i taka pokora jej nie interesuje: niesłyszalny głos to nie cnota, tylko nawyk.
Chodzi jej o uwagę, która nie nagina tego, co zastaje, pod siebie. To trudniejsze niż skromność i dlatego właśnie stawia ją w samym środku: niemal każdy inny błąd widzenia zaczyna się od drobnej poprawki na własną korzyść.
