O drodze, której nie widać
„Panie, Boże, nie mam pojęcia, dokąd podążam. Nie widzę drogi przed sobą.”
Merton napisał to jako mnich, wiele lat po wyborze życia, które miało mu dać właśnie kierunek. Tym bardziej uderza to wyznanie: nawet tam nie widział drogi.
Modlitwa nie prosi, żeby ta droga się odsłoniła. Idzie dalej bez widoku, w zaufaniu, że samo pragnienie dobrego kroku coś znaczy. Niepewność nie jest tu przeszkodą, której trzeba się pozbyć przed wyruszeniem w drogę, tylko gruntem, po którym się idzie.
