O tym, co przychodzi za wcześnie
„To nie śmierci ani bólu powinniście się lękać, ale strachu przed śmiercią i bólem.”
Epiktetowi chodzi o czas, nie o odwagę. Ból przychodzi, kiedy przychodzi, i trwa tyle, ile trwa. Lęk przed nim zaczyna się dużo wcześniej i nie wiadomo, kiedy się skończy.
Epiktet nie twierdzi, że to, czego się boisz, jest niegroźne. Zauważa, że większa część cierpienia trwa już teraz, zanim cokolwiek się stało, i że ta część ma inne źródło niż sam ból. Dlatego tylko ją można rozbroić argumentem.
